Tablice kosztują. Niestety można je w różny sposób stracić: można zgubić na leśnych duktach, może paść łupem złodzieja, może ją zdjąć z samochodu jakiś pseudokolekcjoner. Wówczas należy się zaopatrzyć w komplet tablic z nowym numerem lub przynajmniej wyrobić w urzędzie legalny duplikat.
Ale „trzeba, należy” to nie są popularne słowa w naszym kawaleryjskim narodzie. Często więc na samochodach można zobaczyć mniej lub bardziej udane efekty prac domorosłych wytwórców tablic. Taka samoróbka może być w pewien sposób usprawiedliwiona na samochodzie wartym trochę tylko więcej niż komplet nowych blach. Ale czym wytłumaczyć jej obecność na samochodach klasy wyższej i stosunkowo nowych?
Zobaczmy co wypatrzyli na polskich ulicach uczestnicy PTR.